SYTUACJE SĄ ZAWSZE Z ŻYCIA WZIĘTE. WIĘC MAMY OCZY I USZY SZEROKO OTWARTE

jkbmik/ WYWIADY, WYWIADY MUZYCZNE

      Nocny Kochanek szturmem podbił Polskę. Każdy koncert wyprzedany! Pełne humoru teksty przesiąknięte ciekłym metalem wywołują uśmiech u najbardziej zatwardziałych zgredów. O tym jak słuchać Kochanka i dlaczego Kochanka zmieniła płeć w wywiadzie poniżej  opowie Arek Majstrak, Gitarzysta i autor tesktów. Już wkrótce Nocny Kochanek wraz z Kabanosem  na trzech koncertach w ramach Open Flames Fest w UK!!! 

Kuba Mikołajczyk: Znana jest powszechnie sytuacja z utworami Night Mistress w kreskówce o Kapitanie Bomba. Co wywołało zmiane nazwy?

Arek Majstrak: Nazwe Nocny Kochanek nadał nam Bartek Walaszek. Przy okazji tego jak umieszczał nasze utwory w swojej kreskówce. A wiadomo ,że Bartek nie traktuje wszystkiego poważnie więc ją spolszczył i dodtakowo zrobił karytkature. Z Nocnej Kochanki zrobił Nocnego Kochanka. Chcieliśmy to rozdzielić. To są dwie osobne historie. Postanowiliśmy ,że będziemy robić tą muzyke „na żarty” a to jednak gryzie się trochę z muzyką , którą reprezentujemy w Night Mistress, z którą nagraliśmy dwie płyty „na poważnie” . Jednak nadal jesteśmy tymi samymi ludźmi, zmieniła się tylko formuła.

Kuba: Pojawiają się utwory Night Mistress na koncertach Nocnego Kochanka?

fot. Photocoder

Arek: Nocny Kochanek zdobył dużą popularność a większość fanów Kochanka nie ma pojęcia o istnieniu Night Mistress. Może gdzieś słyszało. Jednak ludzie nie chcieliby by kosztem Nocnego Kochanka dokładać do setlisty, która i tak jest ograniczona, utwory Night Mistress. Są też oczywiście głosy fanów , którzy chcieliby usłyszeć Night Mistress. Jest to jednak znaczna mniejszość. W ubiegłym roku zagraliśmy koncert jako Night Mistress. Sytuacja dobrze obrazuje jaka jest różnica w popularności obu grup. Graliśmy w Warszawie jako Nocny Kochanek i koncert w klubie Progresja na niespełna 2000 osób był wyprzedany. Kilka miesięcy później również graliśmy w Warszawie jako Night Mistress ale w klubie było 200 osób.

Kuba: Czy jesteście zawiedzeni tym, że Night Mistress jako Wasz pierworodny twór nie zdobył takiej popularności jak Kochanek w Waszym rodzimym kraju mimo, że obie płyty Kochanki zostały wydane przez dobre , zagraniczne wytwórnie?

Arek: Na pewno czuliśmy zawód, wtedy po wydaniu płyt Night Mistress. To całkiem normalne uczucie z którym musi się mierzyć każdy muzyk, a zwłaszcza muzyk metalowy. Bo przecież każdy kto się angażuje i poświęca dla muzyki, nagrywa płyty, robi to z nadzieją i wiarą w sukces.  Wytwórnie płytowe zazwyczaj nie mają na to wpływu, Nocny Kochanek nie jest w żadnej wytwórni… Każdy kto ma ambicje i jego oczekiwania nie zostają zaspokojone, czuje zawód. To zupełnie normalne. Z perspektywy czasu nie czujemy się zawiedzeni sytuacją jaka potoczyła się względem Night Mistress.  Oczywiste lekarstwem okazał się Nocny Kochanek. Zajeliśmy się czymś innym co pochłnęło naszą uwagę i zaangażowanie. Tym razem oczekiwania zostały zaspokojone.

 Kuba: Co dalej z Night Mistress?

 Arek: Na razie skupiamy się na Nocnym Kochanku. W pewnym momencie Nocny Kochanek przewyższył priorytetem Night Mistress. Uświadomiliśmy sobie, w każdym razie ja uświadomiłem sobie, że lepiej się w tym czuje mimo, że jest  „beka” w tekstach, niż w utworach anglojęzycznych. Mojemu sercu bliższe są jednak historie Nocnego Kochanka  🙂

Kuba: Mam nieodparte wrażenie, że określenie „Zdrajcy Metalu” padło pod Waszym adresem zanim powstała piosenka ?

Arek: Pamiętam jak szukaliśmy nazwy na drugą płytę. W pierwotnej wersji płyta miała nazywać się Dżentelmeni Metalu. A jest to pstryczek w nos dla naszych hejterów  🙂 My wiemy,że jesteśmy zdrajcami, przyznajemy się do tego  🙂 Jesteśmy metalowcami, wychowaliśmy się na takiej muzyce. Chociaż samo określenie wydaje nam się bez sensu. Myśle, że to wszystko zawiera się w głowie i sercu  a nie w sposobie noszenia się tzn. kurtce skórzanej, glanach czy długich włosach.

Kuba: Przygotowując się do tego wywiadu znalazłem określenie „comedy rock”. Za granicą są zespoły , które potrafią się śmiać. Chociażby Massacration, Ac/Dc, Steel Panther czy W.A.S.P. Słyszałeś o tym ?

Arek: Nie ale bardzo mi się to podoba  🙂 Comedy Rock mmmmm  🙂

Kuba: „Dziewczyna z Kebabem” i „Pierwszego nie przepijam” to Twoje teksty. Pamiętasz okoliczności ?

Arek: Dziewczyne dostrzegł Krzysiek ( Krzysztof Sokołowski przyp.red )  i jak mi to opowiedział to jakoś mi to zapadło w głowie . Zacząłem pisać ten tekst równoznacznie z muzyką. Pierwszego nie przepijam to historia nieco inna. Muzyke stowrzył Kazon ( Robert Kazanowski przyp.red.). Bardzo często u nas powstaje pierwsza muzyka. Potem rzucamy hasło o czym może być ten numer. I tak było własnie z „Pierwszego nie przepijam”. A historia wzięła się ode mnie z domu  🙂 To troche źle brzmi  🙂 Ale cała sytuacja miała miejsce jak chłopaki przyjechali z Warszawy do Skarżyska i spotkaliśmy się w moim domu no i zaczęla się konsumpcja  🙂 Pojawił się mój tata, który jak każdy chłop też lubi się czasem napić. Wtedy Krzysiu polewał i powiedział: ” Proszę tutaj dla pana przepoja” a on an to „ Nie dziękuje. Pierwszego nie przepijam”  🙂 Jak wspominaliśmy to, to ja w tym momencie zacząłem pisać tekst o człowieku , który ceni sobie alkohol ponad wszystko  🙂 Sytuacje są zawsze z życia wzięte. Więc mamy oczy i uszy szeroko otwarte  🙂

Kuba: Co jest dla Was albo dla Ciebie miarą sukcesu ?

Arek: Nocny Kochanek jest sukcesem sam w sobie. Jest czymś czego się nie spodziewałem. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jak spojrze teraz na rozpiskę trasy koncertowej i przy każdym koncercie jest napisane „Sold Out” to już jest dla mnie rzeczą normalną i nie wzbudza takich emocji jak dawniej. Ale porównując początki naszej działaności to jest sukces. Teraz odebraliśmy złotą płytę to też jest sukces bo jest to spełnienie moich marzeń. Ale życie toczy się dalej i trzeba sobie stawiać nowe cele. Weryfikacją będzie trzecia płyta, Którą będziemy nagrywać od września a wydana będzie na początku przyszłego roku. Granica zawsze się zaciera. Kiedy zbliżasz się do jednego celu, to zanim go osiągniesz pojawia się kolejny. Na pewno jest jeszcze wiele do osiągnięcia.

Kuba: Zdajesz sobie sprawę, że „Zaplątany” czyli historia , która przydarzyła się Waszemu basiście jest bardzo podobna do historii piosenki „Whole lotta Rosie” z repertuaru Acdc?

fot. Photocoder

 Arek : Znamy ten utwór dośc dobrze bo go coverowaliśmy. Ten tekst jest własnie o podobnej sytuacji.  🙂 A dla polskich „metalowców” jest to zespół, który robi wszystko na poważnie. Oni nie wiedzą o czym te piosenki są. Może wynika to z braku znajomości języka .

Kuba: Pamiętasz , który zespół bądź album sprawił , że zechcialeś wystąpić na scenie?

Arek: Niewątpliwie Iron Maiden. Wcześniej była Metallica. To było w III lub IV klasie szkoły podstawowej i już brałem się za giatrę. Odstawiłem ją jednak wtedy w kąt i myślałem, że do niej nie wróce. Zraziłem się wtedy. Dopiero gdy poznałem Iron Maiden to ponownie ją wyciągnąłem i uczyłem się  grać te riffy …i tak już zostało.

Kuba: Jak radzicie sobie ze zjawiskiem Hejtu?

 Arek: Ktoś powiedział , że Twoją sławę określa liczba hejterów 🙂 Na początku były jakieś komentarze i na pewno były one przejmujące. Nie można na to zwracać uwagi. Ja wole patrzeć na to z innej perpsektywy. Cieszy mnie , że nasze koncerty wyprzedają się na wiele dni przed datą kiedy mają się odbyć. Co mi  z tego , że jest garstka ludzi , którzy nas nie lubią. Zdarzało mi się obserowawać takie komentarze na Facebooku. Zazwyczaj na profilu takiej osoby był osobnik z gitarą, basem bądź za perkusją udzielający się w jakimś zespole, który sądząc po ilości lajków na FB jest głęboko w dupie jeśli chodzi o scenę. Z reguły w środowisku muzycznym ludzie nas nie lubią. Wynika to pewnie z zazdrości, tak mi się wydaje. Mają do nas żal, że odnosimy sukcesy robiąc sobie żarty, a „prawdziwi” ambitni muzycy za ktorych się uważają mają problem żeby się przebić.  Sądzę , że kilka lat temu gdy grałem w klubach dla kilku osób to też mogłbym sobie tak pomyśleć: „Oni sobie robią jaja i są …”. Jednak sam takiego komentarza nie umieściłbym w sieci, ale to już wynika z różnego stopnia frustracji jaka siedzi w poszczególnych osobach i sposobu radzenia sobie z nią.

Kuba: Co się znajduję na Twoich półkach z płytami?

Arek : Pomijając klasyke gatunku, ostatnio zamówiłem sobie płyty Killswitch Engage i Avenged Sevenfold. Nie były w Polsce dostępne przez pewien czas także bardzo się ucieszyłem , że mogłem je dostać.  Jeśli chodzi o płyty spoza nurtu metalowego w ostatnim czasie pojawiły się  miedzy innymi: Blink 182, Sum41, Airbag, Snow Patrol czy Quebonafide. Nie zamykam się w jednym gatunku. Jestem zdrajcą metalu.

Inofrmacje na temat nachodzących koncertów w UK zjadziecie tutaj

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o