CZEKAM NA MOMENT, W KTÓRYM NIKT NIE BĘDZIE NA NAS MÓWIŁ ŚLĄSKI RAMMSTEIN

jkbmik/ WYWIADY, WYWIADY MUZYCZNE

Wywiad zarejestrowany w lutym 2015 roku w Londynie

Pomysłodawcą i inicjatorem powstania zespołu jest Marcel Różanka.

W 2008 roku Marcel podejmuje współpracę z wokalistą Michałem Stawińskim i powołują do życia zespół Oberschlesien. Przez kilka lat trwają prace nad materiałem i debiutancką płytą.
W 2012 roku zespół dostaje się do finału „Must Be The Music” i zajmuje 2 miejsce.
Zespół zaczyna koncertować – ponad 80 koncertów spotyka się z niezwykle entuzjastycznym odbiorem publiczności.
6 grudnia 2013 roku ukazuje się debiutancka płyta „Oberschlesien I” promocyjnie wsparta ogólnopolską trasą koncertową.
Obecnie grupę tworzy sześciu doświadczonych muzyków, którzy pragną pokazać śląską tożsamość w nowym świetle. Zainspirowani formacją Rammstein, która śpiewając po niemiecku szybko podbiła światowe rynki muzyczne, Oberschlesien sięga po industrialne brzmienia z mocnymi tekstami śpiewanymi po Śląsku. Efektem są szczere piosenki o radości życia, etosie pracy górnika, rozstaniach i powrotach, ludzkich słabościach, kobietach, motocyklach….czyli o życiu,..
Oberschlesien zmienia stereotyp Śląskości karykaturalnej i często trywialnej. Oberschlesien mówi o sobie: “chcemy pokazać wszystkim, że można pisać, śpiewać i myśleć po Śląsku. Chcemy zrobić coś normalnego dla Ślązaka i coś ciekawego, innego dla ludzi, którzy ze Śląskiem nie mają, a być może chcieliby mieć coś wspólnego. Dla nich mamy krótkie, życiowe opowieści z głębokim przekazem, twardym akcentem oraz potężnym brzmieniem”.
Dzięki bezpośredniemu kontaktowi muzyków z publicznością wszystkie dotychczas zagrane koncerty, spotykały się z entuzjastycznym przyjęciem. Potwierdzają to liczne pozytywne opinie wyrażane bezpośrednio przez fanów w internecie, jak również przez media. Należy wspomnieć, że w przeciwieństwie do większości zespołów koncerty Oberschlesien przyciągają publiczność w każdym wieku, jednocząc wszystkie pokolenia.

Obecnie na skutek nieporozumień w grupie zespół koncertuje bez Marcela Różanki pod nazwą NeuObershlesien i ma się wyśmienicie !


Kuba Mikołajczyk: Podkreślacie, a nawet kultywujecie swoje śląskie pochodzenie. Myślicie że śpiewając w śląskiej gwarze uda się wam dotrzeć do szerszej publiczności?

Michał Stawiński: Czy dotrzemy do szerszej publiczności z naszą śląską “godką”? Wydaje mi się że tak, sądzę że nieważne jest po jakiemu “godosz”, a co chcesz przekazać swą twórczością. Jeśli to co robisz jest prawdziwe, jeśli przekazujesz prawdę i wierzysz w to co robisz, to na pewno trafi to w jakiś sposób do ludzi.

Kuba: Oberschlesien jest bardzo często porównywane do Rammsteina, przylgnął nawet do was przydomek Śląski Rammstein. Jak się do tego odnosicie, nie przeszkadza wam to porównanie?

Michał: Czekam na moment w którym nikt już nie będzie na nas mówił Śląski Rammstein a tylko Oberschlesien, bo będzie to znaczyło że w jakiś sposób przezwyciężyliśmy tę naleciałość i odbiliśmy od Rammstaina. Druga płyta będzie zbliżona do pierwszej, jest nadal mocno, jest to nadal industrial, ale już całkowicie po naszemu, bez wzorowania się na kimkolwiek.

Kuba: Wasz industrialny metal świetnie komponuje się z przemysłowym, śląskim krajobrazem przepełnionym kopalniami i hutami. Czy wybór takiej formy waszej muzyki to celowy zabieg czy też zwykły zbieg okoliczności?

Marcel Różanka: Oczywiście taka forma naszej twóczości to zabieg celowy. Kompletując skład zespołu, miałem od samego początku wizję do której konsekwentnie dążyłem, a która koniec końców okazała się zjadliwa i stała się przepisem na sukces. Śląsk stoi przemysłem i ciężką pracą, a Industrial najlepiej oddaje ten klimat i najbardziej kojarzy się z kulturą, którą chcemy przekazać.

Kuba: Zasłyszałem że wasza druga płyta jest na ukończeniu i ma ukazać się w marcu, a jak wyglądają wasze plany koncertowe w nadchodzącym roku?

Michał: Tak, druga płyta ukaże się w marcu, siedzimy zamknięci w studiu od kilku tygodni oprócz tego wypadu do Londynu w którym jesteśmy po raz pierwszy. Wiosenna trasa koncertowa jest już ustalona, zapraszam na nasz fanpage na facebooku, tam można znaleźć aktualne informacje gdzie gramy, a chcemy grać jak najwięcej.

Kuba: Zaprezentowaliście dzisiaj set akustyczny, jak odnajdujecie się w takiej stylistyce, która do Industrialu według mnie za bardzo nie pasuje. Czy to wasz pierwszy akustyczny występ?

Michał: Było ciężko, przyznaję, ale to nie był nasz pierwszy akustyczny występ. Daliśmy już dwa akustyczne koncerty, więc to nasze trzecie podejście do takiej formy. Wychodzę z założenia że wszystkiego trzeba spróbować, sądzę więc że jeszcze się taką stylistyką kiedyś pobawimy.

Kuba: W 2012 roku wzięliście udział w emitowanym przez program Polsat show “Must Be The Music” w którym zajeliście drugie miejsce. Jak udało się wam tego dokonać? Gracie muzykę która musi trafić w gusta specyficznego odbiorcy, i którą ciężko usłyszeć choćby w radiu. Co się zmieniło po waszym występie w “Must Be The Music”?

Michał: Ciężko to określić, trafiliśmy po prostu w gusta właśnie tego specyficznego odbiorcy, wbrew pozorom jest to bardzo szeroka audiencja. Niestety scena rockowa w Polsce leży, nic nie przedostaje się do głównego nurtu, telewizja tego nie puszcza, w radiu jest trochę lepiej, są stacje wierne rockowej tradycji. Sukces w “Must Be The Music” zaoszczędził nam kilku lat pracy i grania po pubach za przysłowiowe piwko i chleb. Nadal gramy po pubach, bo bardzo to lubimy, ale sukces w “Must Be The Music” sprawił że nasze koncerty sprzedają się wystarczająco dobrze, aby żyć z pracy w zespole, co jest chyba marzeniem każdego muzyka.

KM

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o